Autor: Michał
Dodano : 2010-05-15 22:55:34
Słuszna refleksja,jednakże moim zdaniem każdy powinien być sobą,nie zależnie od sytuacji. Uważam,że nikt nie powinien myśleć,że to,co powiedział do drugiej osoby mogło go urazić,jeżeli to co powiedział,było po pierwsze szczere,a po drugie,nie miało celowo urazić rozmówcy,upokorzyć go,bądź też w jakikolwiek sposób zrównać z ziemią. Uważam,że nawet najgorsza prawda,jest lepsza od kłamstwa. Jestem zdania,że każdy z Nas ma prawo do wyrażenia swojego zdania,chociaż nie podzielam 'obgadywania','ploteczek' i tym podobnych zachowań... choć moim zdaniem są samoponiżeniem dla osoby obgadującej,a w pewnym sensie pozytywem,dla owej osoby,która jest rzekomo obgadywana,dlatego,że nie rozumiem dlaczego osoba obgadywana miałaby być zła,smutna itd.,jeżeli to,co mówi o niej ktokolwiek nie jest prawdą,a nawet jeżeli jest,to wg. mnie nie jest to powód do zawodu,ponieważ osoba obmawiana nie spotkała się z 'plotkarzem' twarzą w twarz. Nawiązując do tego,co opisałaś mogę powiedzieć jedynie,że moim zdaniem Twoje zachowanie mogło z początku wydawać się w jakiś sposób złym ,dlatego,że obmówiłaś kogoś za plecami,lecz jeżeli w późniejszym czasie chciałaś chciałaś ową sytuację sprostować,to brawa dla Ciebie. Natomiast,jeżeli chodzi o osobę,która została przez Ciebie obgadana,uważam,że po pierwsze powinno to po niej słynąć,jak deszcz po oknie-choć nie każdy ma na tyle silny charakter,aby mieć 'w tyle' zdanie innych...aby wierzyć w własne prawdy,nawet te,które nie koniecznie przecież muszą podobać się innym- lub mogłaby,a wręcz powinna Cię wysłuchać,Twego wytłumaczenia,sprostowania itp. i niezależnie od tego,jakie ono by było powinna go po prostu wysłuchać. Lecz tak,jak napisałaś nie chciała Cię słuchać,wręcz zachowywała się na przekór Tobie,robiąc to,co zrobiłaś Ty,lecz z dużo większą premedytacją-to zachowanie uważam za co najmniej niedojrzałe,a wracając do tego co pisałem wcześniej o prawdzie,która jest prawdą w momencie,kiedy wymawiając ją nie chcemy obrazić,bądź upokorzyć osoby, o której mówimy,stwierdzam,że zachowanie Twojej znajomej jest nietaktowne,a sama ona ma zadziorny charakter,który Ty jako osoba,która przejęła się zaistniałą sytuacją,powinnaś być wyrozumiała i nie zwracać uwagi na osobę,która robi Ci na złość. PS. Każdy z Nas wie,jaki na prawdę jest,każdy z Nas ma przy sobie osoby,które wiedza jacy jesteśmy,w związku z powyższym taki (nie) skromny apel,od mojej (nie) skromnej osoby: Nie przejmujmy się tym,co mówią o nas osoby trzecie,a nawet siódme. Każdy z Nas jest wartościowy,każdy z Nas jest wielki. Bądźmy silni i przechodźmy obojętnie obok kłamstw-zwłaszcza tych rzekomo mówiących o Nas,bo po co przejmować się nie prawdą? Życie jest zbyt krótkie,by płakać przez słowa osób,tak niekompetentnych i nie życiowych,które marnują swój czas na wymyślaniu historii-tych niestworzonych.