Publicystyka
Data utworzenia: 2010-05-08
Czy bycie szczerym popłaca?
Malwina Żyrek
Szczerość - wada czy zaleta? Czy bycie szczerym wobec innych i wyrażanie swoich opinii popłaca czy wręcz przeciwnie? Może wszystko zależy od sytuacji?
Szczerość to szerokie pojęcie. Możemy być szczerymi wobec siebie samych, wobec innych. Oznacza ono też prawdomówność. Jednak chyba najczęściej kojarzy nam się z osobami trzecimi.

Jakiś czas temu razem z koleżankami obgadałyśmy naszą znajomą. Pech chciał, że dziewczyna stała niedaleko nas i podsłuchała naszą rozmowę. Następnego dnia przyszła do nas i wyraziła swoje niezadowolenie z tego, że nie mówimy tego co o niej uważamy prosto w twarz, a za jej plecami. Cóż miałyśmy zrobić? Wypieranie się nie miało sensu. Zgodnie z jej życzeniem, podzieliłyśmy się z nią swoimi spostrzeżeniami na temat jej osoby. Stwierdziłyśmy, że będzie to najlepszym rozwiązaniem, a nawet napisałabym, idealnym, ponieważ wszystko wskazywało na to, że załagodzi to sytuację. W końcu jeśli kilka osób mówi innej o jej wadach, powinna zastanowić się nad swoim zachowaniem. Cieszyłyśmy się, że od tego dnia, przestanie do nas podchodzić i prowadzić beznadziejne monologi, w które nie miałyśmy nawet możliwości wtrącić zdania. Wreszcie przestałyśmy wysłuchiwać historii dotyczących jej przelotnych romansików, opisów chłopaków i ich pocałunków. Jednakże pewnym kosztem. Ku naszemu zdziwieniu, później było wręcz przeciwnie, niż się tego spodziewałyśmy. Zamiast unikania, które prawdopodobnie wybrałaby większość poszkodowanych, znajoma postanowiła, że się na nas zemści. W końcu zaczęło się wymyślanie różnych historii dotyczących naszych osób i rozpowiadanie o nich innym, wymienianie wszystkich posunięć, które według niej są nietaktowne, nastawianie wspólnych koleżanek i kolegów przeciwko nam. Kiedy tylko chciałam porozmawiać z nią o zaistniałej sytuacji, stwierdzała, że jestem żałosna i nie będzie rozmawiała z osobą o tak niskim poziomie intelektualnym jak ja. Nie ukrywam, że było mi przykro, ale w końcu porównałam to zachowanie do tego jakim wykazała się Jolanta Rutowicz kilkakrotnie w jednym z ostatnich odcinków Rozmów w toku wobec publiczności. Nie chciała słuchać negatywnych opinii, kiedy wyraziła swoje zdanie, zmieszana kończyła słowami: Dziękuję, pozdrawiam, pa.

Ta sytuacja skłoniła mnie do refleksji na temat szczerości. W zasadzie mnie jako osobę zazwyczaj szczerą do bólu, zasmucił fakt, że może nie zawsze być taka powinnam. Często gdy zastanawiam się nad swoim zachowaniem, myślę obiektywnie poprzez stawianie się w sytuacji innej osoby. Wówczas stwierdziłam, że tak jak i koleżanka chciałabym poznać zdania innych na mój temat. Jestem pewna, że nie mściłabym się za wytykanie mi czegokolwiek, wręcz przeciwnie, cieszyłabym się, że mogę się poprawić. Muszę jednak przyzwyczaić się do tego, że nie każdy myśli jak ja.

Nie każda koleżanka podczas gdy przymierza w sklepie sukienkę, pytając czy ładnie wygląda, czeka na szczerą opinię. Niestety większość liczy raczej na odpowiedź: Wyglądasz bombowo!
Jeśli odpowiemy inaczej, nie będzie rozczarowana, ale obrażona. Wtedy niestety, nawet jeśli uważamy, że wygląda okropnie, że poziome paski dodają jej dwadzieścia kilo, jesteśmy zmuszeni do tego, by pochlebiać używając białych kłamstw. Tak samo dzieje się, gdy nie zgadzamy się z czyimś zdaniem. Nawet jeśli tak jest, lepiej poprzeć je lub wcale nie odzywać się na dany temat.
Pozostaje tylko pytanie: czy stopień naszej szczerości zależy od sytuacji? Myślę, że nie o sytuacje tu chodzi, a o ludzi. Są tacy, którzy zamiast prawdy wolą usłyszeć najpiękniejsze kłamstwo o sobie, ale i tacy, którym mimo wszystko zależy na szczerości, bo pozwala im to tylko na poprawę i refleksje. Zależy to również od naszych kontaktów. Wiadomo, że przyjaciółka nie obrazi się za wygarnięcie jej tego czy tamtego, w przeciwieństwie do dalekiego znajomego. Nawet nam szybciej przez gardło przejdą negatywne słowa kierowane do osób nam bliższych, niż trochę dalszych.

Cóż rzec? Uważajmy na swoje usta. Zanim wypuścimy z nich jakiekolwiek słowa, warto zastanowić się nad tym do kogo je kierujemy, czy nie zrodzi to napięć. Już Terencjusz żyjący tysiące lat temu, stwierdził, że szczerość rodzi nienawiść, ustępliwość - przyjaciół.
Autor: Malwina Żyrek
Komentarze czytelników:
Autor: Michał
Dodano : 2010-05-15 22:55:34
Słuszna refleksja,jednakże moim zdaniem każdy powinien być sobą,nie zależnie od sytuacji. Uważam,że nikt nie powinien myśleć,że to,co powiedział do drugiej osoby mogło go urazić,jeżeli to co powiedział,było po pierwsze szczere,a po drugie,nie miało celowo urazić rozmówcy,upokorzyć go,bądź też w jakikolwiek sposób zrównać z ziemią. Uważam,że nawet najgorsza prawda,jest lepsza od kłamstwa. Jestem zdania,że każdy z Nas ma prawo do wyrażenia swojego zdania,chociaż nie podzielam 'obgadywania','ploteczek' i tym podobnych zachowań... choć moim zdaniem są samoponiżeniem dla osoby obgadującej,a w pewnym sensie pozytywem,dla owej osoby,która jest rzekomo obgadywana,dlatego,że nie rozumiem dlaczego osoba obgadywana miałaby być zła,smutna itd.,jeżeli to,co mówi o niej ktokolwiek nie jest prawdą,a nawet jeżeli jest,to wg. mnie nie jest to powód do zawodu,ponieważ osoba obmawiana nie spotkała się z 'plotkarzem' twarzą w twarz. Nawiązując do tego,co opisałaś mogę powiedzieć jedynie,że moim zdaniem Twoje zachowanie mogło z początku wydawać się w jakiś sposób złym ,dlatego,że obmówiłaś kogoś za plecami,lecz jeżeli w późniejszym czasie chciałaś chciałaś ową sytuację sprostować,to brawa dla Ciebie. Natomiast,jeżeli chodzi o osobę,która została przez Ciebie obgadana,uważam,że po pierwsze powinno to po niej słynąć,jak deszcz po oknie-choć nie każdy ma na tyle silny charakter,aby mieć 'w tyle' zdanie innych...aby wierzyć w własne prawdy,nawet te,które nie koniecznie przecież muszą podobać się innym- lub mogłaby,a wręcz powinna Cię wysłuchać,Twego wytłumaczenia,sprostowania itp. i niezależnie od tego,jakie ono by było powinna go po prostu wysłuchać. Lecz tak,jak napisałaś nie chciała Cię słuchać,wręcz zachowywała się na przekór Tobie,robiąc to,co zrobiłaś Ty,lecz z dużo większą premedytacją-to zachowanie uważam za co najmniej niedojrzałe,a wracając do tego co pisałem wcześniej o prawdzie,która jest prawdą w momencie,kiedy wymawiając ją nie chcemy obrazić,bądź upokorzyć osoby, o której mówimy,stwierdzam,że zachowanie Twojej znajomej jest nietaktowne,a sama ona ma zadziorny charakter,który Ty jako osoba,która przejęła się zaistniałą sytuacją,powinnaś być wyrozumiała i nie zwracać uwagi na osobę,która robi Ci na złość. PS. Każdy z Nas wie,jaki na prawdę jest,każdy z Nas ma przy sobie osoby,które wiedza jacy jesteśmy,w związku z powyższym taki (nie) skromny apel,od mojej (nie) skromnej osoby: Nie przejmujmy się tym,co mówią o nas osoby trzecie,a nawet siódme. Każdy z Nas jest wartościowy,każdy z Nas jest wielki. Bądźmy silni i przechodźmy obojętnie obok kłamstw-zwłaszcza tych rzekomo mówiących o Nas,bo po co przejmować się nie prawdą? Życie jest zbyt krótkie,by płakać przez słowa osób,tak niekompetentnych i nie życiowych,które marnują swój czas na wymyślaniu historii-tych niestworzonych.
Autor: Michał
Dodano : 2010-05-16 13:36:20
''Ból doświadczony wczoraj staje się moją siłą dzisiaj'' - Dorota Rabczewska - to taka myśli,która przewinęła się przez moją głowę,kiedy ponownie przeczytałem ten artykuł i swój własny komentarz. PS. Niech każdy zinterpretuje ją na swój własny sposób.
Czekamy na Twój komentarz do artykułu.
Treść komentarza
Podpis


Wróźby on-line tarot