Kampania wyborcza dotarła do Noteci. Na nakielskim Rynku odbyło się spotkanie z kandydatem na prezydenta - Jarosławem Kaczyńskim.
Na Rynku padły piękne słowa o stabilności, jaką gwarantuje nam polityka Jarosława Kaczyńskiego, o równomiernym rozwoju we wszystkich regionach Polski, o tym, że ludziom będzie żyło się lepiej, że rodzice wyjeżdżający za granicę ,,za chlebem" będą częściej wracali do rodzin, o pomocy młodym ludziom i zapewnieniu im równych szans na rozwój, bez względu na to, czy mieszkają na wsi, czy w mieście. Kaczyński nawoływał do współpracy. Mówił, że należy porzucić obiecywanie cudów i zacząć działać, bo działania są w jednym interesie - w interesie państwa.
- Kaczyński to najlepszy polityk w Polsce, kompetentny, lepiej wykształcony - tak prezentowali go koledzy z PiS-u. Podczas, gdy kandydata ukazywano w samych superlatywach, między wierszami wytykano błędy Komorowskiemu. Naśmiewano się z Bronka, że nie wiedział, że Norwegia nie należy do Unii Europejskiej, oraz, że twierdził, iż w kopalniach odkrywkowych wydobywa się gaz. Wytknięto mu pomyłkę frekwencji wyborczej nad morzem z jego własnym poparciem. Nieistotny dla PiS-u jest fakt, że w Nakle Kaczyński popełnił podobną gafę, nazywając kanał bydgoski kanałem elblądzkim.
PiS twierdzi, że jego członkowie nigdy do nikogo się wulgarnie nie odzywali (pomijając ,,Małpę w czerwonym" i inne tego typu wypowiedzi), podczas, gdy Komorowski nazywa kobiety kaszalotami. PiS twierdzi, że nie można powierzyć władzy osobie, która została wytypowana na kandydaturę na prezydenta tylko dlatego, że premier nie zdecydował się startować w wyborach (bo, jak twierdzi PiS, Tusk uważa, że funkcja prezydenta jest mało ważna i że przejawia się tylko siedzeniem pod żyrandolem). PiS głosi polityczny pokój, ale sam sobie zaprzecza, rozdając gazetki promujące Kaczyńskiego i ośmieszające Komorowskiego, wręczając zgromadzonym na rynku plakaty z karykaturą Bronisława, oraz głosząc hasła typu ,,Głosujesz na Komorowskiego, Palikota dostajesz gratis". Jarosław Kaczyński naśmiewa się z kompleksów Komorowskiego, podczas gdy jego ,,ego" podnoszone jest poprzez wystawianie na fladze Polski jego wizerunku obok zdjęcia Jana Pawła II - trzeba przyznać, całkiem marne porównanie.
Polityka jest dla mnie jednym wielkim paradoksem. Nie powiem, na kogo zagłosuję, jednak życzę wszystkim wybrania mniejszego zła i miło spędzonego weekendu w upragnionej ciszy wyborczej.