Ludzie
Data utworzenia: 2010-05-22
Notoryczni debiutanci: Muchy
fot. Olga Zmarzły
Rozmowa o PRL-u, notorycznym debiutanctwie i psychologii z zespołem Muchy.
InfoBydgoszcz: Co Was skłoniło do przyjazdu na ,,Psychogrill"? Nie ukrywajmy, że macie oferty bardziej atrakcyjne finansowo, czy pod względem promocyjnym...
Michał, wokalista i gitarzysta: W momencie, kiedy zaczniemy żyć dla pieniędzy, promocji i finansów to możecie nas spokojnie kopnąć w twarz. Dla promocji i finansów żyje dyrektor Tesco w Grudziądzu może... Zasadniczo zespół musi z czegoś żyć, mieć co jeść, czy może bardziej pić, musi wymienić sobie struny w gitarze, zapłacić kierowcy... Natomiast niemniej ważnym i niemniej dającym przyjemność zakresem życia zespołu jest frajda z bycia razem na scenie i grania. I nie mówię tego, że jestem nawiedzony czy coś. Tak jest. A już w ogóle, jeśli zespoły tego nie robią, bardzo szybko źle kończą.
Tomek, basista: Na imprezie organizowanej przez panie psycholożki - no jak mogliśmy odmówić?

InfoBydgoszcz: Czy klimat PRL-u miał znaczenie?
Michał: Ja o tym nie wiedziałem.
Tomek: Miałem taką informację na kilka dni przed koncertem, ale nie miało to najmniejszego wpływu.
Michał: Miły dodatek, który nic nam nie robi.

InfoBydgoszcz: A z czym Wam się kojarzy PRL?
Michał: Z rzeźnikiem i kartkami...
Tomek: Mam takie jedno wspomnienie. Z dziadkiem stałem w takiej długiej kolejce po cukier. I mój dziadek przypadkowo rozwalił komin.
Michał: (śmiech) Jak można przypadkowo rozwalić komin?!
Tomek: No on był taki pokaźny. Dziadek zahaczył ręką o ten komin i się rozwalił...

InfoBydgoszcz: Tego samego dnia, kiedy nasza koleżanka Magda mogła potwierdzić wasz przyjazd, agencja Alter Art ogłosiła was jako gwiazdę Heieneken Open'er Festival.
Michał: Jest to druga sytuacja, kiedy możemy zagrać na Openerze. I po raz drugi, zupełnie bez kozery, jest to mega przyjemne wydarzenie. I to jak robiony jest festiwal, sam wiem ile znoju i trudu kosztuje, żeby zrobić festiwal na przyzwoitym poziomie. Kiedy przyjeżdżasz, masz wrażenie, że nic poza tym backstagem nie istnieje. To jest ogromne, przekraczające wszelkie ambicje.
Tomek: To jest ważne wydarzenie dla nas w zespole, ponieważ byliśmy na tej dużej scenie dwa lata temu i to był totalny szok, że ktoś wpadł na to, że się nadajemy. Teraz nagraliśmy druga płytę i nie oszukujmy się, są różne głosy, zarówno z publiczności i od znaczących ludzi też są ważne. Jeśli zapraszają zespół na dużą scenę, to znaczy, że nie jest on jakąś iskierką, która się zapaliła i zaraz zgasła.
Michał: Zresztą możemy powiedzieć, że to, że występ został ogłoszony na Openerze to jedno. Ale to, że wiedzieliśmy, że jesteśmy przewidywani i z tego co wiemy, byliśmy pierwszym zespołem polskim, który się pojawi na dużej scenie, wiedzieliśmy już jakiś czas i to jest cholernie miłe. Oraz bardzo nobilitujące, nie ma co udawać Greka.

InfoBydgoszcz: Skoro jesteśmy przy temacie drugiej płyty - jej tytuł, czyli ,,Notoryczni debiutanci" - to próba przekornej odpowiedzi na tak zwany ,,syndrom drugiej płyty" czy jakaś głębsza metafora?
Michał: Notoryczne debiutanctwo jest to nasz wewnętrzny ,,in joke", slogan, który się wypracował w toku pewnych wydarzeń. Oznacza nie więcej ponadto, że jesteśmy w takim momencie naszego życia, że albo czegoś bardzo chcemy, albo czegoś bardzo unikamy. Zarówno intencje czy świadomie rozumiana wola biorą w łeb w kontakcie w rzeczywistością. Nieważne, czy chcesz mieś fajną pracę, fajnego partnera to i tak się kończy tak samo. Masz tego partnera przeciętnego, papierosy, które się kończą kiedyś (papieros Michała właśnie zgasł). Cały patent polega na tym, żeby być notorycznym debiutantem tak długo jak się da. To pewne kiedyś minie i pewnie ósma płyta będzie, no nie wiem - o spłacaniu kredytów.

InfoBydgoszcz: Musi być pytanie o studia psychologiczne Michała. Czy ukończenie tych studiów pomaga Ci w tworzeniu tekstów? Co dało Ci takie wykształcenie, jeśli nie pracujesz w zawodzie?
Michał: Mam wrażenie, że psychologia dała mi bardzo dużo w pisaniu tekstów. Nie jako sama nauka, wiedza wyniesiona z murów WNS-u (Wydział Nauk Społecznych) poznańskiego, ale może bardziej aura, klimat, które towarzyszyły tym pięciu latom spędzonym na Szmarzewie. To były takie studia, które ludzie, którzy mają gdzieś z tylu głowy pomysł, żeby założyć zespół, powinni zdecydowanie je wybrać i zdecydowanie skończyć. Nie było po prostu tam nic do roboty. Myśmy chodzili na te zajęcia, na które musieliśmy chodzić. Potem sobie wybraliśmy psychologię pracy za specjalizację. Ja miałem bodajże psychologię reklamy, Piotr miał zarządzanie zasobami ludzkimi...W ogóle czaisz - Piotr zarządzanie zasobami ludzkimi?! Czaisz w ogóle? (śmiech) To chyba najlepszy żart dzisiejszego wywiadu! Jakby cała otoczka dająca wrażenie, że bierzesz udział w czymś , co ma totalnie w d...e, czy akcje WIG 20 idą w górę czy w dół... Czy na politechnice bardziej modne są konstrukcje mostów czy pontonów... Są to zupełnie oderwane od rzeczywistości studia. Ta wiedza jest sprzężona z czymś co pozwala Ci totalnie ustrukturyzować siebie. Nie chcę prawić jakiś banałów ani sofizmatów takich jak ,,poszedłem na psychologię bo chcę pomagać ludziom...". Te studia są na tyle, mówiąc językiem miesięcznika ,,Dlaczego", wyluzowane. Pozwalają się spełniać w jakiejkolwiek innej pasji, czy to jest grabienie ogródka, czy prowadzenie klasera, czy założenie zespołu. I chwała za to WNS-owi! Tak naprawdę zdolność obserwacji, analizy, syntezy, nazywania zdarzeń czy reakcji po imieniu w pewnym momencie bardzo przeszkadza, ale w branży takiej jak pisanie piosenek jest szalenie pomocne.

InfoBydgoszcz: Chciałyśmy zapytać o wasze inspiracje. W kawałku ,,15 minut później" doszukać się można wpływu Republiki.
Michał: ,,15 minut później" to zupełnie wyjątkowy utwór. Inspiracji w tym utworze nie można chyba łączyć z żadnym innym fragmentem tego albumu. Jest piosenką bardzo wprost i bardzo oczywistą, przynajmniej dla mnie jako autora tekstu. Dotyczy mojego przyjaciela z liceum, który zmarł w zeszłym roku i na tym się kończy ta historia. Wspaniały człowiek. Tak mi się nasunęło te parę słów. A to, że się to może skojarzyć z Republiką... Paru spraw w życiu się nie mogę wyprzeć, między innymi właśnie Republiki i Ciechowskiego.
Tomek: Często się pyta o te inspiracje muzyczne, ale to chyba tak nie jest, że możemy wymienić jakieś konkretne. Mama wrażenie, że działa to najczęściej na zasadzie takich lokalnych inspiracji. Coś się nam podoba na tydzień i jesteśmy w stanie zrobić jakąś piosenkę zainspirowaną po prostu chwilowym sposobem myślenia o muzyce.

InfoBydgoszcz: To może konkretne pytanie muzyczne - czego słuchacie teraz w busie?
Michał: Gadamy, nie słuchamy.
Tomek: Pamiętam, dwa lata temu słuchaliśmy, ale... Tak, za dużo gadamy teraz. Ja ostatnio namiętnie słucham Projektu Niwea. Tak, moją inspiracją na ten miesiąc jest Niwea.
Michał: A czego ja słucham ostatnio? Żeby nie przekabacić...
Tomek: Guns N' Roses.
Michał: Tak, bez kitu, Guns N' Roses.
Tomek: To jest tak, że za miesiąc Michał będzie słuchał jakiegoś elektronicznego Scootera...
Michał: Ostatnio podjarałem się po kilku latach na powrót ,,We Were Dead Before The Ship Even Sank" zespołu Modest Mouse i stwierdziłem, że jest to świetna płyta.

InfoBydgoszcz: Wybieracie się w letnim sezonie festiwalowym na jakieś koncerty? Co na Openerze?
Michał: Jak widziałem ,,Dinosaur Jr." pięć lat temu w Dublinie, kiedy pracowałem jako barman na trzecim roku studiów psychologicznych, i teraz chcę zobaczyć ich na ,,Off Festivalu" oraz ,,The Falming Lips". I wyszło na to, że Off jest najlepszy.
Tomek: No na pewno jeśli będziemy mieli okazję zobaczyć...
Michał: Pearl Jam chcę zobaczyć! Na maksa!

InfoBydgoszcz: A z jakim zespołem chcielibyście zagrać?
Michał: Z Davidem Bowie.
Tomek: Jest mnóstwo zespołów, z którymi byśmy chcieli zagrać. Jest ich tak dużo, że lepiej będzie jak zaczniemy wymieniać te, z którymi graliśmy.
Michał: A z kim graliśmy?
Tomek: Z Interpolem...
Michał: No bez kitu, nawet z Jay'em Z byliśmy i Erykhą Badu byliśmy na scenie.
Tomek: No wiesz, ale następnego dnia to się nie liczy.
Michał: No tak, ale w garderobie byliśmy! I szedł Jay Z z taki wielkim ochroniarzem...
Tomek: Wiecie, przed kim zagraliśmy? Normalnie przez Racountersami.

InfoBydgoszcz: Dzięki za rozmowę
Autor: Milena Banaszewska, Karolina Sosnowska oraz Olga Zmarzły
Komentarze czytelników:
Ten artykuł nie został jeszcze skomentowany lub komentarze oczekują na potwierdzenie przez moderatora.
Treść komentarza
Podpis


Wróźby on-line tarot