Publicystyka
Data utworzenia: 2011-08-25
O palaczach...
W wielu pubach, klubach i restauracjach wprowadzono zakaz palenia. Jako osoba niepaląca jestem z tego bardzo zadowolona- w końcu nie muszę wdychać dymu tytoniowego nad drinkiem czy podczas szaleństw na parkiecie. O ile w środku problemu nie ma, o tyle na zewnątrz pojawia się pytanie- palić czy nie?
Palący powiedzą zapewne, że nie ma zakazu palenia w ogródkach piwnych czy przy stolikach stojących na zewnatrz restauracji. Spróbuję zobrazować- palący mają prawo palić i się truć, niepalący mają prawo do czystego powietrza. Skoro osoby uzależnione od nikotyny nie mogą palić w restauracji, robią to przed nią. Idealne rozwiązanie?

Wrocław. Jedna z restauracji. Zajmuję miejsce z towarzyszem posiłku. Zamawiam. Kelnerka przynosi zamówione potrawy. Świeci cudowne słońce, nic tylko jeść w tych pięknych okolicznościach natury. Do stolika obok siadają dwie kobiety, stawiają dwa pokale piwa i popielniczkę. Już zaczynam się denerwować- usiadlam tu pierwsza, już mam talerz przed sobą i zamierzam spokojnie zjeść! Bez smrodu petów na który jestem uczulona! Jedno spojrzenie i już wiemy- przesiadamy się. Tym razem bez słowa. Po raz pierwszy w życiu nie powiedziałam zupełnie nic tylko poprzenosiłam wszystko do drugiego stolika, by tam skonsumować obiad. Mimo, że nie zwróciłam paniom uwagi jedna zaczęła się burzyć, że jak tak można, przecież one mają prawo tam palić. Nadal zajmuję się zawartością swojego talerza. Mój komentarz? Skoro te panie mogą palić to ja mogę się przenieść z posiłkiem tam, gdzie nie będę musiała w trakcie jedzenia wąchać fajek.

Bydgoszcz. Przystanek autobusowy. Zakaz palenia aż błyszczy w słońcu. Pewna pani stoi pod wiatą i... pali. Gdziekolwiek nie stanę i tak będę czuć ten zapach z powodu wiatru. Zwracam damie grzecznie i spokojnie uwagę, na co ona zaczyna wyzywać, krzyczeć na mnie żywo przy tym gestykulując. Na szczęście już zdążyłam założyć słuchawki na uszy, dzięki czemu nie przeżywam aż tak ataku uzależnionej. W końcu łaskawie wstaje z ławeczki i idzie poza wiatę. Uff, wygrałam - jej dziecko w wózku ma szansę na mniejszą ilość pierwiastków toksycznych w płucach dzisiejszego dnia.

Rozumiem wolność i wszelakie prawa. Każdy ma prawo żyć i wybierać, czy chce sięgać po używki, a jesli tak to jakiego rodzaju. Wobec tego dlaczego tak wielu ludzi nie potrafi uszanować mojego prawa do czystego powietrza? Chcę żyć, nie zamierzam biernie palić. Wielu ludzi umarło na raka serca czy płuc nigdy nie paląc, zaś w ich komórkach wykryto substancje pochodzące właśnie z tytoniu.
Palaczu! Jeśli chcesz palić- pal, ale nie zatruwaj innych, w szczególności swoich małych dzieci. One nie mają wyboru, muszą wdychać chemikalia, które ty aplikujesz sobie dobrowolnie. Nie zasłaniaj się swoim prawem do palenia. Osób mających prawo do czystego powietrza jest coraz więcej!
Autor: Martyna Tadrowska
Komentarze czytelników:
Autor: Piotr
Dodano : 2011-08-26 06:18:44
nie ma jak papierosek po obiedzie! jak pani nie pasuje, to zapraszam do środka restauracji. skoro było ładne słońce, trzeba było pomyśleć o możliwości dostania udaru słonecznego i zasiąść w klimatyzowanym pomieszczeniu
Autor: Paweł
Dodano : 2011-08-29 00:14:47
Autorka ma rację. Papieroska po obiedzie wypal Piotrze we własnym domu, lub za pozwoleniem współbiesiadników. Czytając ten tekst oczyma wyobraźni widziałem siebie. Byłem w wielu podobnych sytuacjach.
Autor: niepaląca
Dodano : 2011-08-29 00:18:26
Kilka lat temu na weselu na którym byłam wodzirej zapowiedział, że w obawie o zapalenie płuc palących, zrobimy wyjątek i będą mogli palić przy stołach w restauracji. Zapalenie płuc miał spowodować lipcowy deszczyk. W dodatku restauracja miała zadaszony taras, no ale przecież wiatr :/
Autor: ziomek-niepalący
Dodano : 2011-08-29 10:11:29
Też nie palę i nie cierpię jak ktoś pali obok mnie. Ty po prostu wyżaliłaś się na to jaki ten świat okrutny. Tego typu wypowiedzi nic nie zmienią. Zachowaj je sobie na bloga. Palacz to też człowiek, jeden ma kulturę, a drugi jej nie ma. To samo dotyczy każdego. Jeżeli denerwuje Cie palacz w ogródku to zgłoś to osobie zarządzającą lokalem. Powiedz, nie tyle, że dane osoby "palą" , ale, że od osób tam zasiadający dochodzi nieprzyjemny zapach znacząco zmniejszający satysfakcję z jedzenia oraz wpływający na pogorszenie się doznać smakowych.
Autor: Martyna Tadrowska
Dodano : 2011-08-29 19:31:55
Jasne, marzyłam o zjedzeniu obiadu w dusznym pomieszczeniu, gdy słońce tak pięknie świeciło. Zaznaczam- jadłam obiad, panie przyszły na piwo. Pali Pan, Panie Piotrze w TRAKCIE OBIADU? to gratuluję, może od razu zje Pan papierosa? Smacznego! rnA może palacze powinni myśleć o możliwości narażenia innych na możliwość "sprezentowania" im raka? Sala nie była klimatyzowana:) rnŻyjemy w społeczeństwie, należy kompromisowo załatwiać wszelkie sprawy, nie podoba mi się, jak ktoś komentuje gdy zmieniam miejsce a sprowokowało mnie do tego jego nieodpowiednie (wręcz naganne) zachowanie...
Autor: Martyna Tadrowska
Dodano : 2011-08-29 19:35:21
@ ziomek- niepalący Napisałam, że nie podoba mi się reakcja, a nie sam fakt, że musiałam się przesiąść. Skoro już się przesiadłam, to komentarze pań są zbędne- nie chcę śmierdzieć, zmieniam miejsce. Te panie chcą palić- niech palą, ale w czym przeszkadza im fakt, że przeniosę się tam, gdzie nie będzie wiało? rnNie zamierzam nic zachowywać na bloga, pozwól, że sama będę decydować o tym, o czym będę pisać na łamach info :)
Autor: ziomek-niepalący
Dodano : 2011-08-29 19:53:49
Mógłbym napisać wyczerpujący komentarz, ale powiem po prostu: ludzie tacy są i już, nie zmienisz tego. Czasem jest ciężko znieść zachowanie innych, ale tak funkcjonuje społeczeństwo. Wg mnie jest to artykuł bardziej o braku kultury niektórych osób palących aniżeli o samych palaczach skoro problem stanowiło zachowanie palących kobiet a nie sam fakt, że palą.
Czekamy na Twój komentarz do artykułu.
Treść komentarza
Podpis


Wróźby on-line tarot Infolina 800