Publicystyka
Data utworzenia: 2010-06-26
Odyseja Ziemska - Epizod III
Michał Pacer
Bronek Beta malował paznokcie w kuchni. Na gazie pyrkały kartofelki, w piecu skwierczał drób. Całe mieszkanie prawie lśniło czystością. Lśniło czystością tam, gdzie aktualnie nie znajdował się Bronek Alfa.
Dzięki uniwersalnym zasadom panującym w całej galaktyce (i w kilku sąsiednich) minus zawsze przyciąga plus. Anoda przyciągnie katodę, ying połączy się z yangiem, biały kot zaprzyjaźni się z czarnym psem, polityk będzie dzierżył władzę w państwie. Kobieta zawsze przyciągnie mężczyznę (w skrajnych przypadkach mężczyznę ukrytego w ciele kobiety).

Bronek alfa wkroczył do kuchni drapiąc się po brzuchu. Biała podkoszulka a'la Bruce Willis i poplamione spodnie od dresu śmiesznie kontrastowały z zieloną skórą w brunatne cętki.
- Kiedy obiad? - zapytał i podrapał się po nieogolonej szczecinie, która wyrosłaby, gdyby kosmitom wyrastał zarost.
- Jak się ziemniaki ugotują - odrzekł Beta i wrócił do kartkowania Poradnika Domowego dla Kobiet po 30 Summer Edition. - Żarówkę byś wymienił - dodał po chwili.
- Zaraz - powiedział Alfa i wyszedł z kuchni puszczając bąki w 7 tonacjach i 15 gamach.

Ewolucja u naszych kosmitów zachodzi niezwykle szybko. Kręgosłup Alfy przystosował się do kształtu fotela w 1 noc. Palce lewej dłoni niemalże zrosły się, a na pewno zaokrągliły na kształt puszki z piwem, które trzymały podczas oglądania meczu. Palce prawej dłoni zaś, wyraźnie zwiększyły swoją objętość mięśniową, odpowiedzialną za klikanie w przyciski telewizyjnego pilota.
- Spalony! - dobiegł nas tubalny wrzask z salonu.
- Nie spalony, tylko pieczony. Obiad na stole - oznajmił beta.
Jak się później okazało, obiad nie przemieścił się tylko ze stołów do żołądków. Trochę sosu ozdobiło ściany, trochę ziemniaków znalazłem w wazonie, liść sałaty przykleił się do telewizora. Bronek Alfa nie lubi używać sztućców. Uważa to za zniewieściały zwyczaj. Twierdzi, że jako prawdziwy mężczyzna, uwielbia łamać kości kurczęcia we własnych palcach.
Nikt tak jak Alfa nie opanował też sztuki rzucania skarpetami. Tę mniej wstydliwą część garderoby dało się odszukać niemal wszędzie. Najbardziej zaskoczył mnie widok dziurawej skarpety w słoiku z ciastkami i na stojaku z papierem toaletowym. Część spośród wszystkich skarpetek tak długo okupywała dywan, że założyły własne odzieżowe ugrupowania. Te wywinięte w lewą stronę założyły sojusz z przetartymi, a prawica skumała się z wielokolorowymi. Doprawdy nie wiem, jakiego rodzaju bakterie manipulowały tym parlamentem. Dopiero ekipa dezynfekcyjno-deratyzacyjna dała sobie radę ze skarpetkami Bronka Alfy.
On sam naprawdę niczym się nie przejmuje. Głęboko ukryte instynkty kazały mu wychodzić w piątkowe wieczoru z domu i iść na piwo z kolegami. A jako, że kolegów nie miał (niektórzy nie są tak ufni jak ja), szedł łowić ryby. Nie nauczył się używać wędki, więc łapał je zębami (Alfa naprawdę szybko pływał).
Pewnego razu ugryzł złotą rybkę, ale nie spełniła jego życzeń, bo ugryzł ją za mocno. Troszkę się tym przejął, więc postanowił zająć się motoryzacją. Gdy uruchomił starego malucha z parkingu, nie zdziwiłem się. Gdy zamontował w nim tarcze ochronne z pola siłowego - zaniemówiłem. A gdy zrównał z ziemią Biedronkę za pomocą jonowego lasera - w końcu obudziłem się zlany potem. Uff, to był tylko sen. Nie ma kosmitów, całe to szaleństwo minęło.
- Kupiłeś marchewkę? - zapytał Beta wchodząc do pokoju. - Biedronki już nie ma i nie chce mi się latać na bazar - dodał po chwili.
Autor: Michał Pacer
Komentarze czytelników:
Autor: uważna
Dodano : 2010-06-28 09:23:49
oczywiście męski Bronek jest Bronkiem Alfa:PP kobieta, której rolę przyjął Bronek Beta, jak zwykle druga... takie małe spostrzeżenie:) choć Bronek Beta rymuje się z kobieta
Czekamy na Twój komentarz do artykułu.
Treść komentarza
Podpis


Wróźby on-line tarot