We wtorek 9 sierpnia wystąpiło w Bydgoszczy Trio Taklamakan. Koncert miał się odbyć na scenie na Starym Rynku w ramach Europejskiego Lata Artystycznego. Niestety deszcz pokrzyżował lekko plany muzyków, organizatorów i publiki. Na szczęście organizatorzy wyszli z tego obronną ręką i przenieśli koncert do Kawiarni Artystycznej Węgliszek.
Całe to zamieszanie spowodowało opóźnienie koncertu. Dodatkowo deszcz i brak informacji na scenie o przeniesieniu koncertu odstraszył część publiki. Mimo to Węgliszek szybko się zapełnił
widownią aż po brzegi, a muzycy zaczęli grać swoje rytmiczne i melodyjne utwory.
Trio Taklamakan błyskawicznie oczarowało serca i uszy publiczności grając z ogromną pasją i zawzięciem. Ich klasyczna muzyka połączona ze skocznymi dźwiękami muzyki folkowej rozbrzmiała głośno i dźwięcznie, przyciągając coraz liczniejszą widownię.
Skrzypce, na których grał Jan Romanowski wydobywały z siebie iście diabelską i wyjątkowo porywającą muzykę, która ze skocznych rytmów gładko przechodziła w melancholijne melodie wsączające się w uszy wolnym krokiem, po czym znów powracała do głośnych namiętnych dźwięków. Andrzej Trzeciak również włożył całe serce i energię, by wydobyć ze swej wiolonczeli jak najpiękniejsze dźwięki, równie melodyjne, co gwałtowne, równie delikatne, co porywające. W rytm instrumentów smyczkowych idealnie wpasowały się dźwięki wydobywane z czarnego fortepianu przez Michała Karasiewicza. Czarująca melodia klawiszy uderzanych z pasją zabierała umysły słuchaczy w zupełnie inny świat, oderwany od rzeczywistości.
Fascynujący występ Tria Taklamakan zakończył się licznymi i głośnymi brawami, które należały się muzykom za ich ogniste czardasze, połamane rytmicznie tańce bałkańskie, pełne żywiołu melodie klezmerskie i zadziorne tanga.
Publiczność opuściła kawiarnię w pełni usatysfakcjonowana i w doskonałych nastrojach po tak niesamowitym przeżyciu duchowym. Znalazło się oczywiście kilka głosów niezadowolenia ze strony osób, które spóźniły się na koncert przez brak informacji o przeniesieniu go. Jednak muzycy wszystko wynagrodzili publice swoją pasją i żywiołowością, które przelali na instrumenty.