Wydarzenia
Data utworzenia: 2010-03-08
Wielka wyprz - na Szajnochy
Nieskończenie długa kolejka, nerwy i sprzęt RTV AGD po okazyjnych cenach. Tego wszystkiego doświadczyli uczestnicy dzisiejszej wyprzedaży po bydgoskim sklepie Domar.
Na półki sklepu przy ulicy Szajnochy 4 trafił sprzęt z 47 zlikwidowanych placówek firmy z całej Polski. Syndyk masy upadłościowej Domaru zapewnia, że jest to pełnosprawny towar o obniżonej wartości. Na długo przed otwarciem sklepu ustawiała się przed nim kolejka. Od 9:30 ochroniarze wpuszczali do środka po kilka, kilkanaście osób. Wezwano także policję, by nie doszło do większych rozruchów.

Czy ceny wyprzedawanego towaru były naprawdę atrakcyjne? Po zawartości wózków osób opuszczających sklep można by powiedzieć, że tak. Nie wszyscy jednak zwrócili uwagę na to, że niektóre towary były nieopakowane, w sklepie nie można było sprawdzić, czy są sprawne (nie prowadzono sprzedaży baterii) i bez gwarancji. Niezadowoleni wychodzili także Ci, którzy stali długie godziny w kolejce, a przy kasie okazało się, że mogą płacić tylko gotówką.

Bezpośrednią przyczyną upadłości bydgoskiej firmy była bardzo silna konkurencja. Od schyłku nie uchroniło nawet marketingowe hasło W Domarze taniej, które, jak się okazało, nie pokrywało się z rzeczywistością. Spowodowało to, że najwięksi wierzyciele Domaru - Whirpool i Daewoo Electronics - złożyli wnioski o upadłość firmy. Już w lutym ruszyła sprzedaż wyposażenia zlikwidowanych sklepów: gablot, regałów czy szaf. Wyprzedaż RTV AGD ma potrwać do wyczerpania zapasów.
Autor: Oliwia Romaniuk
Komentarze czytelników:
Ten artykuł nie został jeszcze skomentowany lub komentarze oczekują na potwierdzenie przez moderatora.
Treść komentarza
Podpis


Wróźby on-line tarot