Ludzie
Data utworzenia: 2010-03-29
Z Neo-Nówką na zapleczu
Kabaret Neo-Nówka i Joanna Kempska/fot. Maciej Kędziora
Rozdali dziesiątki autografów, uśmiechali się i pozowali do zdjęć z fanami. A na dodatek poświęcili przerwę między występami, żeby porozmawiać z nami na zapleczu Filharmonii. Specjalnie dla Państwa wywiadu udzielił Kabaret Neo-Nówka!
Michał Gawliński: Pytania będą trudne?

InfoBydgoszcz: Tak! Lubicie czekoladę?:)

Michał Gawliński: Tak.

Radosław Bielecki: To jedno z tych łatwiejszych.

Roman Żurek: Ja lubię, ale nie mogę.

InfoBydgoszcz: Dentysta zakazał?

Roman Żurek: Nie. Gastrolog...

Radosław Bielecki: Ale i tak je! O co chciałaś zapytać?

InfoBydgoszcz: Grafik na Waszej stronie jest bardzo napięty. Udaje Wam się połączyć pracę z życiem prywatnym?

Radosław Bielecki: Staramy się to robić. Zawsze to się odbywa kosztem rodzin, ale staramy się tak wyważyć, żeby było dobrze. Wilk syty i rodzina cała.

InfoBydgoszcz: Rodzina... rozśmieszana czy raczej w domu jesteście spokojni?

Radosław Bielecki: Właśnie! Tutaj się każdy spodziewa, że jesteśmy tacy sami w życiu prywatnym, jak na scenie. A tak chyba nie jest. No zresztą widzisz jak wyglądamy - całkiem normalnie.

Roman Żurek: Szału nie ma...

Michał Gawliński: No u chłopaków tak. (śmiech)

Radosław Bielecki: Normalnie się zachowujemy. Oczywiście sobie czasami żartujemy, ale nie jesteśmy duszami towarzystwa i nie umielibyśmy poprowadzić wesela.

InfoBydgoszcz: Czyli ciepłe kapcie, pilot od telewizora i fotel?

Michał Gawliński: O tak! Z największą przyjemnością. To jest moje hobby, jak wracam do domu w końcu.

Roman Żurek: My z Radkiem mamy maki (Mac'ki), także mamy co robić. Nie mamy czasu na telewizję.

Michał Gawliński: ...i na rodzinę. (śmiech)

InfoBydgoszcz: Praca męcząca. Nie chcielibyście czasem zamienić się z urzędnikami? Usiąść za biurkiem, przepracować swoje osiem godzin i wrócić do domu?

Michał Gawliński: Po co to się zamieniać? Nie. Wystarczy zagrać urzędniczkę?

Roman Żurek: Mamy skecz taki...

InfoBydgoszcz: A nie szkoda kawy? Tyle się wylewa?

Roman Żurek: Mamy w wiaderku, także...


InfoBydgoszcz: Masowa produkcja.

Roman Żurek: Ale czasami, może rzeczywiście jest taka tęsknota. Kurcze, a może tak fajnie by było pójść od 8-ej do 15-tej. Ale z drugiej strony przerabialiśmy to, bo już pracowaliśmy w jakiś takich innych miejscach.

Radosław Bielecki: Instytucjach różnych.

Roman Żurek: Też czuliśmy, że chcemy robić co innego. Teraz jest ok.

Radosław Bielecki: Poza tym, to jest nasze hobby, więc robimy to co lubimy, a nie zawsze wyuczony zawód po paru latach pracy jest hobby. Czasami jest to męczarnia. Chłopaki nie wiem, czy by chcieli teraz wrócić do szkół, na przykład.

Roman Żurek: Chociaż jako Polacy powinniśmy powiedzieć, że jest źle. Bo Polacy zawsze muszą pomarudzić.

Radosław Bielecki: Wypadałoby...

Michał Gawliński: Od nas tego nie usłyszysz. My jesteśmy zadowoleni z pracy.

InfoBydgoszcz: A propos szkoły. To prawie tak, jak w kabarecie.

Roman Żurek: Szkoła?

Michał Gawliński: Tak. Tylko bardziej niebezpieczna.

Roman Żurek: W kabarecie jeszcze nikt nikomu kubła na głowę nie założył.

Michał Gawliński: Chyba, że na scenie...

InfoBydgoszcz: A planujecie?

Roman Żurek: (śmiech) Fala jakaś się zrobi, czy coś.

Michał Gawliński: Kokietujesz?

InfoBydgoszcz: Trzeba zapytać Panią Dyrektor. Czy pozwoliłaby na to.

Roman Żurek: Jej by trzeba było kontener założyć. Kiedyś planowaliśmy założyć kontener Pani Dyrektor, tej naszej ze skeczu, oczywiście.

Radosław Bielecki: Ale to też wynika z pewnych obserwacji, jak się zachowują.

InfoBydgoszcz: Jak dzielicie się obowiązkami w grupie? Kto czym się zajmuje? Kto wymyśla teksty?

Roman Żurek: Podział jest prosty: 90/50/10/20.

InfoBydgoszcz: Zabrzmiało trochę, jak wymiary Pani Dyrektor.

Roman Żurek: Nie... Tam jest równo 90.

Michał Gawliński: 900 bardziej.

Radosław Bielecki: Romek pisze, a my się uczymy tekstów. To jest taka zależność.

Michał Gawliński: Ale każdy ma jakąś działkę.

Radosław Bielecki: Michał zajmuje się strojami.

Michał Gawliński: Radek kierownicą.

Radosław Bielecki: Czasami też.

Michał Gawliński: Sprawami technicznymi.

Radosław Bielecki: Ja obrabiam stronę internetową.

Michał Gawliński: I innych też obrabia.

Radosław Bielecki: Mamy takie obowiązki niepisane, bym powiedział.

Roman Żurek: Jest to bardzo dużo roboty, tak naprawdę. Każdy ma co robić i to jest poza występem.

Michał Gawliński: Ja wracam do domu i zamiast z dzieckiem, z żoną posiedzieć to dalej tyramy. Ale nie będziemy narzekać.

Roman Żurek: To, że tyracie to wiadomo, bo już drugiego się spodziewa teraz. (śmiech)

Radosław Bielecki: Cały czas jest w robocie.

InfoBydgoszcz: Jak długo trwają próby do tego, żeby skecz wyglądał tak, jak wygląda na scenie?

Radosław Bielecki: Czasami jest tak ze skeczem: póki się ułożą, że tak powiem, to pół roku trwa mniej więcej. Takie układanie się skeczy. Chociaż i tak ostateczna wersja nigdy nie jest osiągana.

Michał Gawliński: W kabarecie Neo-Nówka nie ma czegoś takiego jak ostateczna wersja skeczu. Cały czas się nim bawimy i tak długo, jak się nim bawimy ten skecz jest grany. W momencie, gdy przestajemy się bawić skeczem idzie do tzw. szuflady.

InfoBydgoszcz: Zauważyłam, że improwizujecie czasem. Po premierze w Inowrocławiu kilka rzeczy się zmieniło.

Radosław Bielecki: Wiesz co, każdy występ nasz jest inny, więc można było się tego spodziewać, że tutaj będzie inaczej niż w Inowrocławiu. Ale to chyba dobrze, bo staramy się zaskakiwać widzów, żeby nie zobaczyli tego, co już widzieli. Tylko żeby zobaczyli, że gdzieś tam to ewaluuje, zmienia się, jest cały czas inne.

Coś jest nie tak! Wszyscy wybuchają śmiechem, a Roman Żurek, który chwilo znalazł się za moimi plecami robi podejrzanie niewinną minę...

Michał Gawliński: Pani nas słucha?

InfoBydgoszcz: Tak, tak. Ja mam podzielną uwagę.

Radosław Bielecki: Ja mam wrażenie, że Romek nas nie słucha.

Roman Żurek: Ja mam po prostu taki magnetyzm, że pani ciężko...

Radosław Bielecki: ...oprzeć się ciężko.

Roman Żurek: ...patrzeć cały czas na kolegów.

Radosław Bielecki: Ciężko się oprzeć o Romka, bo jest spocony.

Roman Żurek: Ojjjjj...

Radosław Bielecki: Jestem zazdrosny, jak to tak można.

Roman Żurek: Coś mówiłeś takiego, że... ten, że... ważne to było.

Michał Gawliński: Nie zadasz pytania skąd nazwa?

Radosław Bielecki: Czekaliśmy na to pytanie...

InfoBydgoszcz: Myślę, że po prostu chcieliście rozjaśnić scenę kabaretową.

Roman Żurek: A co po Inowrocławiu? Jak? Lepiej, gorzej?

InfoBydgoszcz: Inaczej.

Roman Żurek: Inaczej, tak. Tam były jeszcze wiadomości, z których zrezygnowaliśmy i tutaj jest taka bardziej skondensowana forma.

InfoBydgoszcz: Myślę, że dla widzów równie atrakcyjna. Zarówno w Bydgoszczy, jak i w Inowrocławiu wspominaliście o rzeczach, które są związane z miastem. Długo trwa przygotowanie, żeby umieścić w skeczu coś podobnego?

Radosław Bielecki: Staramy się traktować każde miejsce wyjątkowo, dlatego robimy wywiad środowiskowy. Pytamy się...

Roman Żurek: Książki, monografie miast, albumy, zdjęcia, gazety.

Michał Gawliński: Prawda jest taka, że wchodzimy na strony internetowe, czasami dzwonimy do Urzędu Miasta. Zawsze ktoś się wysypie i coś powie .

Roman Żurek: Wystarczy powiedzieć, że z ministerstwa się dzwoni i wszystko powiedzą.

Michał Gawliński: Poważnie. Wystarczy zadzwonić do Urzędu Miasta i przedstawić się, że jest się kimś ważnym i powiedzą wszystko.

InfoBydgoszcz: Muszę to wypróbować.

Roman Żurek: Przecież Radek dzwoni, mówi: "Cyrankiewicz jestem" i na Cyrankiewicza wszystko załatwią. Nawet mieszkanie chcieli dać w Bydgoszczy ostatnio, ale mówi, że nie ma czasu.

InfoBydgoszcz: To jedno z 3 milionów... do wybudowania. A jak podoba Wam się Bydgoszcz? O bydgoską publikę pytać nie będę, bo zachwalaliście ją na scenie. Chociaż nie wiem czy to nie było maślenie... (śmiech)

Radosław Bielecki: Zwykle jesteśmy przejazdem w Bydgoszczy.

Roman Żurek: Nie było to maślenie. Powiem Ci, że Bydgoszcz jest dla nas takim ważnym miejscem na mapie kabaretowej. Swego czasu graliśmy tutaj, chyba w zeszłym roku, cztery razy w Kinie Adria. Pamiętam wtedy się chyba spóźniliśmy pół godziny.

Radosław Bielecki: Zagraliśmy cztery występy w dwa dni w Bydgoszczy, więc to jest miasto, które lubi kabaret.

Roman Żurek: Bardzo fajnie. Graliśmy też w Hali Łuczniczka, też było bardzo fajnie. Także za każdym razem jak jesteśmy w Bydgoszczy, nie wiem, co powiem po tym występie za chwilę, może zmienię zdanie.

Radosław Bielecki: A jeśli chodzi o miasto, to najbardziej mi się podoba Fordon.

Roman Żurek: Miasto fajne, klimatyczne. Fajna jest ta pani. Nie wiem czy już się wywaliła czy jeszcze nie, na tej linie?

InfoBydgoszcz: To chyba pan był...

Roman Żurek: Pan? Ja z daleka nie widzę... Dla mnie - pani czy pan. Jestem za równouprawnieniem.

Radosław Bielecki: Ale jak się popatrzy tutaj przez okno to widzimy ładną katedrę. Jest fajnie oświetlona. My rzadko jak wjeżdżamy do miasta mamy okazję pozwiedzać coś. Zwykle zza szyby samochodu i tylko do miejsca, gdzie dojedziemy. To jest nasz obraz tego miasta. A tak naprawdę klimat tego miasta tworzą ludzie, którzy przychodzą na występy. I my pod tym kątem pojmujemy te miasta. "A bo tam była fajna publiczność". Tutaj są dla nas zapamiętane chwile, a za oknem obserwujemy.

InfoBydgoszcz: Ostatnie pytanie. Czy jest szansa, że Teresa z zastępem moherowych beretów wróci na scenę?

Michał Gawliński: Nie, Teresa niestety nie. Odeszła zaraz po przegranych wyborach PiS-u, nie zniosła tego. Ale nie będziemy mówić o przykrych sprawach.

Roman Żurek: Janina z Krystyną jeszcze gdzieś tam... ale już chyba raczej nie sądzę.

Radosław Bielecki: Krystyna to już raczej nie ten wiek.

Roman Żurek: Panie odeszły sobie na zasłużony odpoczynek. Nigdy nie mówię nigdy, może kiedyś gdzieś tam zagramy. Mamy dziesięciolecie w tym roku tak naprawdę. Może sobie w grudniu zrobimy jakiś taki wspólny występ z wszystkimi osobami, które były w kabarecie Neo-Nówka. Może wrócimy do tego.

Radosław Bielecki: "Moherowy program" był, grane było ,,Co by było gdyby...". Teraz jest "Seks, alkohol i książki". Więc ten programy naturalnie się kończą i są grane nowe. Po prostu już nie gramy tego programu.

InfoBydgoszcz: Dziękuję bardzo.

Michał Gawliński: Nie proszę pani, to my dziękujemy.
Autor: Joanna Kempska
Komentarze czytelników:
Autor: dare
Dodano : 2010-03-29 09:21:29
a ten w środku gościu to jakiś nowy członek neonowki?
Autor: Budziol
Dodano : 2010-03-29 10:00:35
Świetny wywiad, bardzo nietypowy i ciekawy :)
Autor: J. Kempska
Dodano : 2010-03-29 11:30:37
Pan w środku to Radosław Bielecki (Bóg ze skeczu "Niebo"), w Neo-Nówce od stycznia 2008 roku.
Autor: ja
Dodano : 2010-03-29 12:16:14
ciekawy wywiad.:)
Autor: tacowiewiecej
Dodano : 2010-03-29 17:31:28
brawo dla p. Joasi za wywiad! nie tendencyjny, z polotem - nieźle!
Autor: "kumkwat"
Dodano : 2010-03-29 20:40:58
wywiad super , kolejnych życzę, dla fotografa także wyrazy uznania.:)
Czekamy na Twój komentarz do artykułu.
Treść komentarza
Podpis


Wróźby on-line tarot